"Minione chwile" Gabriela Gargaś

Jest coś w książkach Gabrieli Gargaś, czego nie da się w tak prosty sposób opisać słowami. To jakaś magia, która sprawiają, że nawet te najprostsze prawdy trafiają do naszych serc. Cenię sobie treści jakie autorka przekazuje w swoich książkach, bo niejednokrotnie pisze o sprawach, które dotyczyć mogły by każdego z nas. Gdy zobaczyłam okładkę „Minionych chwil” zakochałam się… wiedziałam, że to będzie kolejna historia, którą koniecznie muszę poznać.







"Są takie miejsca, gdzie zwalnia czas. Miejsca gdzieś na końcu świata, które warto odwiedzić. Warto przejść się po wydeptanych ścieżkach, zapatrzeć na zburzone morze, poczuć chłodny wiatr we włosach".







Akcja książki toczy się w Szkocji. Główna bohaterka Anna, wyjeżdża tam by uciec przed mężczyzną, który złamał jej serce. Pragnie na nowo ułożyć sobie życie. Gdy trafia do posiadłości Lady Abigail nie spodziewa się, że historia którą przedstawi jej starsza pani, na zawsze zmieni jej życie. Młoda dziewczyna staje się świadkiem i powiernikiem zdarzeń, które działy się na przełomie lat czterdziestych i pięćdziesiątych XX wieku w życiu Abigail. Anna sama nadal walczy z demonami przeszłości. Ma nadzieję, że pobyt w posiadłości Lady Abigail pomoże jej odnaleźć spokój. Ale czy uda jej się znaleźć lek na złamane serce?

"Są takie przeszłe miłości, o których trudno nam zapomnieć. Jakieś zauroczenia, które kiedyś nam się przydarzyły. Intensywne, nasączone emocjami, przeżyciami. Wracają we snach, wspomnieniach… niekiedy nie chcemy o nich mówić, bo to już za nami. Wygasły, rany zaschły. Wiesz, to taki sentyment. On zostaje…"

Autorka bardzo mnie zaskoczyła, bo lektura okazała się bardzo wciągająca. Nie spodziewałam się tak pięknej a za razem tragicznej historii o miłości, która oprócz tego, że buduje to często również rani. Stworzyła opowieść, w której prezentuje cały wachlarz emocji. Od wzruszających chwil uniesień i uśmiechu na błogie uczucie zauroczenia, po smutek i złość na niesprawiedliwość losu. Każdy czytelnik znajdzie coś dla siebie. Widać, że autorka włożyła wiele pracy w to by oddać wiernie czasy, w których toczy się akcja powieści. A na ogromne brawa zasługują cudowne opisy krajobrazu Szkocji, od których nie mogłam się oderwać. W wyobraźni często spacerowałam wraz z bohaterami po ulicach Endyburdu przy Royal Mile lub Princes Street Gardens.

"… nie można ufać sercu. Serce zbyt łatwo się zakochuje i wyprowadza człowieka na manowce. Kobiece serce zazwyczaj zakochuje się w nieodpowiednich mężczyznach. Dobrze, że niekiedy do głosu dochodzi rozum. Tylko czasem jest już na to za późno".

Historia, którą opowiada Annie Abigail jest bardzo wstrząsająca. Okazuje się, że była ona szaleńczo zakochana w Polskim oficerze Waldemarze Leśniewskim, który po wojnie został w Szkocji. Młody, niezwykle inteligentny i wrażliwy mężczyzna zakochał się z wzajemnością w pięknej Abigail. Lecz był to bardzo ciężki czas dla polskich oficerów na banicji. Tutaj autorka przedstawiła jeden z problemów jaki dotyczył sytuacji panującej w Polsce i Wielkiej Brytanii tuż po II Wojnie Światowej. Polscy oficerowie, którzy walczyli po stronie Brytyjczyków zostali uznani w swojej ojczyźnie za zdrajców, a na obczyźnie byli poniżani i szykanowani. Autorka bardzo autentycznie oddała to w opisach niechęci do Polaków, pokazując plusy i minusy mieszkania na wygnaniu. Polacy, którzy postanowili zostać, aby przeżyć, podejmowali się często pracy dużo poniżej swoich kwalifikacji. Bardzo silnie dało się odczuć tęsknotę za krajem i wieczną walkę z żalem do życia w kraju, w którym nie było szacunku dla bohaterów wojennych. 

"...cierpienie jest tym dotkliwsze, im więcej o nim myślimy."

Waldemar nie mógł wytrzymać takiego traktowania. Postanawia opuścić Szkocję, wyjechać do Polski, aby po raz ostatni zobaczyć swoją ojczyznę i odwiedzić bliskich. Obiecuje swej ukochanej szybki powrót. Niestety życie często pisze scenariusz, którego nigdy byśmy się nie spodziewali. Waldemar w Polsce poznaje miłość swego życia, ale nie może pozostać w kraju. Musi uciekać, bo podejrzenia o szpiegostwo mogą sprowadzić na niego więzienie i niechybną śmierć. Z wielkim żalem wraca do Szkocji, do Abigail, która czekała na niego prawie rok. Rok to dużo czasu, gdy z utęsknieniem wyczekujesz na spotkanie z ukochanym... ale po powrocie Waldemar nie jest już tym samym mężczyzną. Zostawił swoje serce w kraju, w którym nie ma dla niego przyszłości. Popada w rozpacz, a wszystko zaczyna się rozpadać. Czy to kara za zdradę? A może przeznaczenie zadrwiło z losu bohaterów i ich ogromna miłość doprowadzi do tragedii?

"Najpiękniejsi ludzie, których znam, to tacy, którzy coś przeżyli, wiele doświadczyli, którzy mają pewną wrażliwość, cały ogrom empatii, otwarty umysł i serce. Nie oceniają ani nie skreślają nikogo, bo zbyt wiele widzieli. Wytrwali, ale pokorni. Piękni ludzie mają złote serca".

Autorka po raz kolejny czaruje nas słowem. Jestem pod wrażeniem, bo historia miłości między Lady Abigail i Waldkiem chwyta za serce i wyciska łzy. Jest gorąca, namiętna, dramatyczna, a momentami tak bardzo smutna, że musimy zatrzymać się na chwilę i zastanowić... Jak cienka jest linia między miłością a nienawiścią? Czy aby ją przekroczyć wystarczy jedno słowo, jeden dotyk lub jedno spojrzenie? Wiedzą to na pewno Ci, którym złamano serce. „Minione chwile” to piękna i wzruszająca historia, która daje wiele do myślenia. Jest autentyczna i przez to staje się jeszcze bliższa naszym sercom. Pokazuje jak szalona miłość może przerodzić się w obłęd, a tęsknota i żal w złość i rozgoryczenie, które latami może zatruwać nasze serce i duszę. Znalazłam w niej wiele pięknych myśli i cytatów, które zapisałam i z przyjemnością będę do nich wracała. Do tego wszystkiego losy rodziny Lady Abigail oraz Anny przeplatają się w bardzo pięknym i malowniczym miejscu, wśród wielkich posiadłości, wzgórz, deszczowej pogody i ciężkich mgieł. Tutaj autorka oczarowała mnie niesamowitymi opisami krajobrazu Szkocji (często Googlowałam sobie miejsca, które opisywała:)). Ta historia nami wstrząśnie ale również zadziwi, bo ile jesteśmy w stanie poświęcić dla miłości naszego życia? Do czego posuniemy się, gdy ją stracimy? Tego wszystkiego dowiemy się w najnowszej książce Gabrieli Gargaś "Minione chwile", którą bardzo polecam.

"Nie można udawać miłości. Wszystko inne tak, ale nie miłość. Miłość jest zaklęta w dotyku, w spojrzeniu oczu, w czułych gestach. W słowach. Tego się nie da oszukać".



8/10



Za egzemplarz do recenzji dziękuję autorce Gabrieli Gargaś i Wydawnictwu FILIA

https://www.facebook.com/gargasgabriela/






3 komentarze:

  1. Nie słyszałam wcześniej o tej autorce, a książka zapowiada się bardzo ciekawie! Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz zajrzeć na Jej stronę na FB lub na lubimyczytac.pl i zobaczyć jej bibliografię. Naprawdę polecam, to prawdziwa czarodziejka słowa :) Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Jestem bardzo ciekawa tej książki.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwatorzy

Copyright © 2019 Recenzje w duecie